„Czerwona strefa” we Francji jest tak niebezpieczna, że 100 lat po I wojnie światowej nadal jest obszarem bez ruchu

Strefa Rouge (czerwona strefa) to region w pobliżu Verdun we Francji, obejmujący około 460 mil kwadratowych głównie dziewiczych lasów – przynajmniej na powierzchni. Roi się od historii, co czyni go główną atrakcją turystyczną i źródłem dochodu dla mieszkańców-ale nikt tam nie mieszka i nic nie jest tam budowane.

mimo remisu dostęp jest ograniczony, bo nie każdy kto wejdzie wychodzi żywy. Jeśli to zrobią, nie ma gwarancji, że zrobią to z nienaruszonymi kończynami. Z tych, którzy wychodzą (w całości lub w inny sposób), śmierć czasami zajmuje trochę czasu, aby nadrobić zaległości.

dzieje się tak z powodu wydarzeń, które miały miejsce podczas I wojny światowej.Niemcy i Francuzi zmierzyli się na wzgórzach na północ od Verdun-sur-Meuse w północno-wschodniej Francji dwa lata później, w lutym 1916 roku.

w ofensywie znalazła się niemiecka 5 armia, która próbowała rozbić Région Fortifiée de Verdun (RFV) oraz garnizony drugiej armii, które przekopały się wzdłuż prawego brzegu rzeki Muse.

Verdun od dawna ma wartość sentymentalną dla Francuzów, ponieważ obszar wokół niego posiadał 20 dużych fortów i 40 mniejszych, które przez wieki chroniły wschodnią granicę Francji. Niemcy byli przekonani, że jeśli zajmą ten teren, Francuzi oszaleją i zrobią wszystko, by go zabezpieczyć. W ten sposób wykrwawiliby się do sucha.

mimo, że działało, nie poszło zupełnie tak, jak oczekiwali Niemcy. Rezultatem był jeden z najdłuższych i najkrwawszych konfliktów-nie tylko w czasie I Wojny Światowej, ale także w historii.

trwająca 303 dni Bitwa pod Verdun kosztowała życie 377 231 żołnierzy francuskich i 337 000 niemieckich – około 70 000 ofiar miesięcznie. Ostatnie dane sugerują jednak, że liczba ta może być znacznie wyższa – około 976 000 ofiar śmiertelnych i około 1 250 000 poważnie rannych, jeśli uwzględni się cywilów.

Polski: zardzewiałe pociski i amunicja w zagrodzie w pobliżu głównej drogi Bapaume-Albert, tuż po skręcie w kierunku Thiepval, Francja. Na tym obszarze, który był częścią pól bitewnych Sommy, ponad 90 lat po I wojnie światowej, wciąż jest powszechne, że pociski artyleryjskie powracają co roku podczas żniw i uprawy gleby. By Carcharoth (Commons) - praca własna, CC BY-SA 3.0,
zardzewiałe pociski i amunicja w zagrodzie w pobliżu głównej drogi Bapaume-Albert, tuż po skręcie w kierunku Thiepval, Francja. Na tym obszarze, który był częścią pól bitewnych Sommy, ponad 90 lat po I wojnie światowej, wciąż jest powszechne, że pociski artyleryjskie powracają co roku podczas żniw i uprawy gleby. Carcharoth (Commons) – CC BY-SA 3.0

podczas gdy Francuzi na początku bitwy o Verdun polegali głównie na działach polowych kalibru 75 mm, Niemcy używali nowych wynalazków, zwłaszcza szturmowców z miotaczami ognia. Wprowadzono również granaty, karabiny maszynowe i trujący gaz, ale ulubionym używanym przez obie strony były pociski artyleryjskie o dużym ładunku wybuchowym przeznaczone do niszczenia okopów i kamiennych fortów. Miliony muszli zostały użyte, na zawsze zmieniając krajobraz.

Po zakończeniu I wojny światowej w 1918 roku Francuzi zdali sobie sprawę, że całkowite oczyszczenie terenu zajmie kilka stuleci – niektórzy eksperci sugerują, że może to potrwać od 300 do 700 lat, może więcej. Małe wioski rolnicze były kiedyś w okolicy, ale wszystkie zostały przeniesione, ponieważ rząd uznał, że jest to tańsze i bardziej praktyczne. Dziś, wszystko co pozostało z tych wiosek są opuszczone znaki jako ponury przypomnienie tego, co kiedyś było.

Mapa Czerwonej Strefy Wikipedia / CC BY-SA 2.5
Mapa Czerwonej Strefy. Tinodela-CC BY-SA 2.5

są wycieczki z przewodnikiem „Bitwa pod Verdun”, odtworzona Wioska z okopami, miejscami pamięci, a nawet restauracjami w czerwonej strefie – ale nie daj się zwieść. To wciąż niebezpieczne miejsce. Rząd utworzył Departament min (Departement du Déminage), ale jak dotąd, tylko zarysowali powierzchnię.

znak wskazujący miejsce zniszczonej wioski Fleury-devant-Douaumont
znak wskazujący miejsce zniszczonej wioski Fleury-devant-Douaumont.

podczas gdy niektóre bity wyglądają jak dziewiczy las, ukrywają miliony materiałów wybuchowych – zarówno tych, które wybuchły, jak i tych, które tylko czekają, aż ktoś lub coś je uruchomi. Broń, hełmy, a nawet fragmenty szkieletu wciąż są znajdowane, coś, co prawdopodobnie będzie trwało przez wieki i zapewni zatrudnienie tym, którzy są na tyle odważni, aby pracować dla Departamentu.

las w Mort-Homme, głęboko w czerwonej strefie. Nie wolno błądzić po ścieżkach, ponieważ teren jest zaśmiecony niewybuchami.
las w Mort-Homme, głęboko w czerwonej strefie. Nie wolno wam zbłądzić ze ścieżek, ponieważ teren jest zaśmiecony niewybuchami. – ©War History Online

ale Materiały wybuchowe, nawet te już wydane, są wykonane z niebezpiecznych chemikaliów. Pamiętasz, jak użyli trującego gazu? Miliony ton tego syropu sprasowanego na tak ograniczonym obszarze miały wpływ na glebę i wody gruntowe regionu, w wyniku czego powstały miejsca, w których rośnie niewiele, a zwierzęta umierają.

i jest coraz gorzej. Aż do 2004 roku leśnicy i myśliwi byli wpuszczani na specjalne zezwolenia, dopóki naukowcy nie dokonali strasznego odkrycia. Analiza gleby w niektórych częściach strefy czerwonej wykazała poziom arsenu do 17%. To kilka tysięcy razy więcej niż w poprzednich dekadach, co oznacza, że te chemikalia działają w górę, a nie w dół.

bardzo popularny znak ostrzegawczy na polach bitew Francji. © War History Online
bardzo popularny znak ostrzegawczy na polach bitew Francji. © War History Online

Oprócz 300-krotnego wzrostu poziomu arsenu, który naukowcy uważają za „znośny”, odkryli również wzrost nie biodegradowalnego ołowiu z odłamków. Ale nie tylko w wodzie. Odkryli również nie biodegradowalny ołów u niektórych zwierząt, zwłaszcza u dzików, co nie bez powodu zniechęciło myśliwych.

według naukowców może być tylko gorzej, a nie lepiej, ponieważ potwierdzili również wysoki poziom rtęci i cynku. Jak długo te substancje mogą zanieczyszczać wodę i glebę? Do 10 000 lat.

podczas gdy rząd francuski i UE oficjalnie monitorują zbiory w regionie i na jego obrzeżach, Wiele osób kwestionuje skuteczność ich wysiłków. Niektórzy nawet sugerują, że władze nic nie robią, ponieważ boją się wpływu na lokalną gospodarkę. Istnieje również przetrwanie polityczne, ponieważ Francuzi nigdy nie wstydzili się masowych protestów.

żywa muszla w lesie niedaleko Verdun (Mark Barnes)
żywa muszla w lesie niedaleko Verdun. © Mark Barnes / War History Online

nawet na obrzeżach strefy Rouge rolnicy nie są jednak bezpieczni. Nie mija rok bez kogoś, kto prowadzi ciągnik nad niewypałem, który wybucha. Na szczęście od kilkudziesięciu lat nie było żadnych ofiar … poza zniszczonymi ciągnikami i mocno wstrząśniętymi farmerami.

prawdziwym zagrożeniem nie są jednak pociski wybuchowe. Pochodzą z pocisków gazowych – numer jeden wśród tych, którzy pracują przy usuwaniu amunicji. Pomimo regularnych badań kontrolnych, nagromadzenie toksyn może zająć trochę czasu, aby wykryć w ludzkim ciele. Zanim lekarze go znajdą, może być już za późno.

to jest koniec biznesowy francuskiej bomby moździerzowej, jednej z wielu, które nadal można znaleźć w lasach wokół Verdun (Mark Barnes)
to jest koniec biznesowy francuskiej bomby moździerzowej, jednej z wielu, które nadal można znaleźć w lasach wokół Verdun. © Mark Barnes / War History Online

kolejnym zagrożeniem jest chęć odzyskania Czerwonej Strefy. Po wojnie wysiłki porządkowe były powierzchowne, ponieważ Francuska gospodarka została zdewastowana. Niektórym społecznościom pozwolono przedwcześnie odbudować strefę czerwoną, co spowodowało straty spowodowane materiałami wybuchowymi i trującymi chemikaliami. Aby wykorzystać turystykę wojenną, otwarto wiele restauracji i sklepów w tak zwanych „bezpiecznych” obszarach, które później uznano za inne.

Bitwa pod Verdun zakończyła się sto lat temu, ale nadal niszczy ziemię i nadal wpływa na ludzkie życie.

rozwiń więcej treści

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.