Oral History Interviews

Kuhn:

ok, myślę, że to po prostu zadziała dla nas.

Mayer:

jedną rzeczą było to, że Born był dość nieszczęśliwy, że wyjechał do Ameryki, kiedy to zrobił. To znaczy, on daje Ci datę, ’25 czy coś w tym stylu … pospieszyli się, że Born, Heisenberg, Jordan papieru przez. To był zły moment. Born poczuł, że przegrał, wiele się za tym krył, biorąc udział w tej podróży, a to słyszałem kilka razy.

Kuhn:

i wtedy to powiedział.

Mayer:

tak, kiedy wrócił. Żałował, że nie odszedł. Nie dlatego, że mu się to nie podobało, ale że po prostu stracił grunt. Inną rzeczą jest to, że kiedy znałem go jako studenta, był bardzo chory. Nie wiem, co było nie tak.

Kuhn:

to trwało naprawdę długo. Mówi o małym załamaniu pod koniec lata ’ 25, myślę, że to umieszcza …

Mayer:

wtedy mówię o późniejszym czasie, kiedy wyjechał na semestr, a ponieważ brałem jego kursy widzisz, wiem bardzo dobrze. I wyjechał — Nie wiem gdzie-na semestr, by się zregenerować, a Heitler wygłosił wykłady. Nie wiem, co było naprawdę nie tak.

Kuhn:

ale już wcześniej widziałeś oznaki tego.

Mayer:

o tak. Był zdenerwowany i czasami … Wiem, że kiedyś zamierzaliśmy jechać na narty-jego żona I ja i kilku innych. Byliśmy już w pociągu. Born powiedział, że nie może jechać, wyszedł z pociągu i wrócił, Nie wiem dlaczego to powiedział, nie było żadnej różnicy zdań w rozmowie ani nic. Nic nie było. Nagle powiedział, że nie ma na to ochoty — nie mógł. oczywiście pracował również dość ciężko nad swoją książką, mechanika kwantowa, która, jak powiedział, nie odniosła sukcesu. Na początku nauczyłem się mechaniki kwantowej w ten sposób, ale prawdopodobnie nie był to sukces. Było jasne, że powinien mieć w sobie równanie Schrodingera.

Kuhn:

myślisz, że ma rację przypisując decyzję o pominięciu go w dużej mierze Jordanowi?

tego nie wiem. Zapytałem go raz: „dlaczego nie masz równania Schrodingera?”Wybrał wzór i powiedział:” To jest równanie Schrodingera.”Ale to nie było równanie różniczkowe. Jest to równanie Schrodingera w określonym sensie. Nigdy nie miałem wykładu o równaniu Schrodingera. Heitler zrobił to, gdy Born był nieobecny.

Kuhn:

w którym momencie zacząłeś go słuchać? Przed podróżą do Ameryki?

Mayer:

tak. Znałem go osobiście dłużej, bo był przyjacielem moich rodziców. Często bywał u nas towarzysko. A potem byłem tam raz-przyjechałem tu w 1930 — w 1931 lub 32. Chciał, żebym napisał z nim nowe wydanie artykułu Handbuch o strukturze Kossela. W tym czasie nie był już zainteresowany strukturą Kossela, ale musiał napisać ten artykuł.

Kuhn:

chyba pierwsze seminaria i kolokwium dla Ciebie byloby w ’27, ’28?

seminaria? Około 1927. Zaczynałem jako matematyk i przeszedłem na fizykę, dobrze pamiętam seminaria. Odbywały się one w budynku matematycznym.

Kuhn:

jak duże były?

20 lub 30 osób, coś w tym stylu. Było bardzo miło, bo zwykle po seminariach szliśmy na spacer z Bornem — całym seminarium-każdym, kto chciał przyjść, i pójść gdzieś na wzgórza i zjeść rustykalną kolację w jednej z wiejskich karczm. Na te wycieczki pojechałem nawet zanim byłem na seminarium. Byłem studentem i urodziłem się powiedział, ” Dlaczego nie pójdziesz ze mną?”Spotkałem więc więcej ludzi jeszcze wcześniej niż studiowałem fizykę…. Pamiętam spotkanie z Johannem Von Neumannem raz w holu. Miałem kurs matematyki na początku, a on miał wykład Heisenberga. Johann Von Neumann powiedział do mnie: „wiesz, że to bardzo ekscytujące, Heisenberg mówi nam, co myślał o ostatniej nocy.”To oświadczenie Johanna von Neumanna. Znałem Johanna von Neumanna bardzo dobrze. Myślę, że to był czas, kiedy Born jakoś tam nie było. Chyba nie mogę się z tym umówić. Cóż, nauczyłem się mojej mechaniki kwantowej od urodzenia, częściowo przez korektę jego książki, ale on też wykładał w ten sposób. Kiedy był nieobecny i chory, Heitler mówił o równaniu Schrodingera, Heitlera i Nordheima….Nawiasem mówiąc, tak zwane przybliżenie urodzonego nigdy nie było nazywane „przybliżeniem urodzonego” w Getyndze. Raz po kilku latach ktoś tu wspomniał o urodzonym przybliżeniu, a ja zapytałem: „co to jest?”Wiedziałem, co to było, ale nie znałem tego po imieniu.

Kuhn:

Jakie były stosunki w Getyndze między Hilbertem a fizykami?

Mayer:

bardzo serdecznie. Hubert jestem bardzo serdeczny, powiedzmy z Courant, matematyk, i z urodzony, i Franck. Zdecydowanie przyjacielski. Stosunki społeczne były również przyjazne. Hilbert był bardzo zainteresowany całym rozwojem atomów … Hilbert miał zwyczaj wygłaszania w soboty, od 11 do 12, pół-popularnych wykładów. Byłem jeszcze w szkole, a on powiedział: „nie przyjdziesz?”I oczywiście miałem szkołę, ale zwolniłem się ze szkoły i poszedłem. Chodziło o strukturę atomową. Po raz pierwszy usłyszałem coś o strukturze atomowej. Nie nauczyłem się tego w szkole, więc to było prawdopodobnie ’23, ’22 lub’ 23. A o ile wcześniej się tym zainteresował, to nie mogę powiedzieć, ale prowadził kurs wykładowy godzinę w tygodniu, pół popularny-mam na myśli opisowy. Również trochę fizyki jądrowej-rozpad beta i rozpad Alfa-których nauczyłem się najpierw od Huberta. Courant miał filozofię, i myślę, że Hilbert miał to samo, że matematyka jest stymulowana przez fizykę. Zawsze interesowali się fizyką. Hilbert na pewno, Courant też. Więc to połączenie było bardzo silne. Hubert oczywiście był bardzo stary.

Kuhn:

czy Hubert był na seminariach z fizyki?

Mayer:

Kuhn:

czy fizycy poszli go posłuchać, na seminaria matematyczne?

Mayer:

miałem od niego kilka wykładów. Nie byłem na żadnym seminarium, w którym uczęszczał, o ile pamiętam — Nie, Nie byłem. ale widzisz, był dość stary, miał złośliwą anemię i było to pewnego rodzaju przesądzone, że umrze. Potem wyszedł ten wyciąg z wątroby. Wyszło na jaw, gdy był już bardzo chory, a pierwsza dostawa, która dotarła stąd do Niemiec, trafiła do Hilberta, a to wszystko zmieniło. Bez tego umarłby za pół roku, a żył chyba 4-5 lat. longer…It był dość dramatyczny, że przyszedł w ostatniej chwili … był bardzo szerokim matematykiem, niezwykle szerokim. Miał duży ogród. W ogrodzie była tablica na całej długości ogrodu, z dachem nad nim, więc nawet w deszczu można było być na zewnątrz. Chodził ze swoimi asystentami w górę i w dół, a kiedy chcieli coś zrobić na tablicy, była tablica. To był bardzo długi ogród. Stało się to pod naszym domem. W ostatnich latach prowadził wykłady w domu. Born był bardzo matematyczny i wychował nas bardziej jako matematyków, nigdy nie patrząc na fizykę. Był raczej (szokujący) w swoim nauczaniu. Ehrenfest przyjeżdżał każdego lata do Getyngi, a Ehrenfest uczył nas fizyki. Możemy powiedzieć, że Ehrenfest zainteresował się tym, co się dzieje. Kiedy z nim rozmawiałaś, wiedziałaś. Wtedy on powiedział: „w porządku, nie zapisuj równania, co robisz?”Był wspaniałym uzupełnieniem Born, dla nas wszystkich Myślę; Szczególnie Weisskopf. Był to czas, kiedy Weisskopf był tam i (Tiza) i (Martin Sturmann). Wiele się nauczyliśmy z Ehrenfestu. Tylko rzeczy, których nie nauczyliśmy się od urodzenia.

Kuhn:

czy Franck dostarczył również dodatkową fizykę?

Mayer:

och, prowadził wykłady na temat struktury atomowej; nauczyliśmy się od niego trochę fizyki, od Herthy Sponer i różnych innych osób. Było wielkie kolokwium fizyki, w którym Franck i Born byli. Ostatecznie zdecydowano-Born zdecydował-że nie będzie miał mowy, bo Pohl zawsze tak do nich podrywał. Większość ludzi nie mogła się temu przeciwstawić, nawet pod opieką Borna. Więc w tym czasie, kiedy tam byłem, odbywały się teoretyczne rozmowy.

Kuhn:

kolokwium zawsze było adresowane przez uczniów, prawda?

tak i nie. Przeważnie. Czasami byli obcy-mam na myśli, gdy ktoś z Ameryki był w pobliżu. Pamiętam, jak Pohl mówił o czymś, co okazało się kompletnym nonsensem. Co to było, promienie mikro-genetyczne, czy coś w tym stylu? Zapomniane. Wykładowcy mogą mówić również, jeśli mają coś ciekawego, co należy zgłosić. Tak, pamiętam Davisson-Germer. Również inny efekt, który nie istniał-Nie, Nie pamiętam nazwy … był to rodzaj eksperymentu, który musiał być przeprowadzony w ciemności, a punkt Pohla był taki: że jeśli elektron przejdzie przez atom z prędkością, którą ma na orbicie K, zostanie przechwycony. To był nonsens, ponieważ do czasu, kiedy się w niego dostaje, ma zupełnie inną prędkość. Ale Pohl napawał się tym i powiedział: „teraz widzicie, naprawdę można mówić o prędkościach, fanatycy teoretycy.”- Borna wtedy nie było.

Kuhn:

kto odkrył efekt?

Mayer:

efekt Bergena-Davisa. To było po prostu złe, i myślę, że po prostu oszukali się, widząc coś, czego nie było. Ktoś próbował to powtórzyć, ale oczywiście nie mógł. Byłem zdecydowanie w atmosferze Gottingen, i spotkałem Pauli, ale to wszystko. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek był w Getyndze, kiedy tam byłem. Kolejną osobą, która urodziła się później, był Edward Teller. Jest również fizykiem i miał inne nastawienie niż Born. i to było bardzo dobre połączenie, mimo że Teller był na Wydziale Chemii Fizycznej.

Kuhn:

gdzie sam James Franck się w to wpasował?

Maria Goeppert Mayer o Jamesie Francku.

Mayer:

eksperyment Francka-Hertza był oczywiście jednym z kluczowych eksperymentów i miał wielu bardzo dobrych uczniów robiących różne — — …Franck był kimś, kto był lubiany przez absolutnie wszystkich. Kiedy pojawiły się doktryny nazistowskie, wszyscy mówili: „Franck jest wyjątkiem”, nawet antysemici. Franck to oczywiście coś zupełnie innego. Wiesz, że Franck zrezygnował. Na podstawie pierwszych przepisów mógł zostać. Mógł zostać z kilku powodów, ponieważ był profesorem przed określoną datą i był na wojnie. Podał się jednak do dymisji listem otwartym, że nie będzie na uczelni z dyskryminacją wobec swojej rasy. Myślał wtedy, że przejdzie do przemysłu. Nie zrobił tego, wyjechał z kraju. W Getyndze zaszła furia. Wiele osób napisało list otwarty przeciwko Franckowi. Sprawdziliśmy podpisy. Nie było wśród nich znanego nazwiska. Oni wszyscy byli drugimi w kolejce, wiesz, i mieli nadzieję, że uda się tą metodą. To był haniebny romans, mam na myśli nawet w historii, i tak dalej, to nie byli najlepsi ludzie. To niektórzy niżsi ludzie mieli nadzieję, że zaprzyjaźniając się z nazistami, gdzieś dojdą. I to chyba przyczyniło się do odejścia Francka.

na pewnym etapie, już w czasach nazistów, zaproponowano mu posiadanie własnego Instytutu, nie Instytutu Uniwersyteckiego, ale własnego Instytutu. Debatował nad tym bardzo dużo i powiedział: „Jeśli to zrobię, pierwszym człowiekiem, którego dostanę do instytutu będzie Edward Teller. Jest węgierskim Żydem i muszą to przełknąć. Inaczej bym tego nie zrobił.”Cóż, i tak go nie wziął, ponieważ w tym czasie było już jasne, że lepiej będzie odejść. Pamiętam tę dyskusję. To było w 1933. Różnica między Franckiem, Bornem i Pohlem. To jest tak. Byłem kiedyś w laboratorium doświadczalnym. Zszedłem ze schodów. Franck, Born i Pohl stali rozmawiając ze sobą. Wszyscy byli przyjaciółmi moich rodziców. Pohl skinął głową, Born się przywitał, a Franck wyciągnął rękę. To było typowe. Pohl nic nie zrobił, nie kiwnął głową. Powiedział, że nikt nie kiwnie głową uczniowi. Nie uznaje się istnienia student…To pozdrów studenta, którego i tak znasz osobiście, jeszcze nie skończyłem. Więc byłem bardzo rozbawiony widząc Pohla w tym kraju. Przyznał, że jestem fizykiem – zupełnie inne podejście. Ale był po prostu niegrzeczny dla wszystkich studentów. Określał uczniów jako (die Pohlierten, die Franckierten, die Bornierten). Franck oczywiście jest naprawdę wspaniałą osobą … był na Johns Hopkins, kiedy tam byliśmy. To było bardzo ekscytujące, ponieważ mieliśmy seminarium, na które przyjechali wszyscy ludzie z Waszyngtonu-Teller, Gamow i tak dalej.

To było ciekawe seminarium, wieczorem, nie studenci, ale po prostu wszystko. Zaczęliśmy od astrofizyki, myślę, że na jakiś czas; fizyka jądrowa – z Franckiem. Wszyscy przyjechali do Johns Hopkins, bo Franck tam był. Później większość czasu spędził w Waszyngtonie, kiedy Franck wyjechał. Ale w tym czasie to było w Johns Hopkins. A potem był w Chicago, kiedy tam byliśmy. Miał kilka zawałów serca. Po jednym z zawałów serca nie miał gości, ale wtedy jego córka zadzwoniła do mnie i powiedziała: „chciałby się z tobą zobaczyć. Nie mów nikomu, bo nie ma gości, ale prosił o Ciebie.”Ta wizyta była objawieniem. Pokój, z którym Franck powiedział: „dobrze, jeśli umrę, to co z tego. Miałem wspaniałe życie. Miałem dwie wspaniałe żony … ” ani słowa o kłopotach, przez jakie przeszedł w Getyndze. To zostało wymazane, myślał tylko o przyjemnych rzeczach w życiu, i jak ” zdobył więcej uznania, niż zasłużył. Naprawdę nie był dobrym fizykiem, ale zdobył ogromne uznanie, a to było przecież satysfakcjonujące i bardzo miłe, choć na to nie zasłużył ” — całkowicie spokojna postawa. Powiedzieli mu, że nie powinien już zajmować się nauką. Powiedział: „tego nie zrobię, będę chodził trochę wolniej i tak dalej, ale oni nie mogą mi powiedzieć, żebym nie myślał o nauce.”Nie wiedziałeś, że Born był chory przez większość czasu, to znaczy, że nie był dobrze?

Kuhn:

Nie, Nie. Wiedziałem, że doszło do jakiegoś załamania. Nie zdawałem sobie sprawy, że to się już dzieje …

widzisz, też pojechał do Rosji i znowu wcześnie wyjechał, bo nie czuł well…It była to podróż, podczas której Fritz Houtermans poznał swoją pierwszą żonę — w Rosji. Mam list z Rosji-trudno się z nim umówić. ’28, powiedziałbym… myślę, że teraz jest o wiele lepszy, wiek jakoś nam pomaga. Wygląda na to, że nic mu nie jest. Oczywiście, że ma taki paraliż twarzy-to było w ’32 lub tak … znałem go tylko społecznie w domu moich rodziców przed około’ 25. Pamiętam też, jak kiedyś mówił w domu moich rodziców: „Przecież wiesz, że człowiek się starzeje. Mam teraz świetnego ucznia. Muszę powiedzieć, że mam trudności ze zrozumieniem tego, co on robi.”To był Heisenberg.

Kuhn:

rozmawiałem niedawno w Berkeley z Michaelem Polanyi, który powiedział, że przypomniał sobie rozmowę z Bornem — nie pamiętał dokładnie, kiedy to miało miejsce — o stanie mechaniki kwantowej i tym, co się wydarzy. Born powiedział: „Jestem już za stary, to będzie musiał być jeden z młodszych mężczyzn.”Czy to prawdopodobne stwierdzenie od niego w ’22 czy’ 23?

Mayer:

chyba tak. ’22 – ’23? …. Ale on się nie poddawał. Powiedział: „mam kłopoty” i się nie poddał.

Kuhn:

czy on i Heisenberg byli ze sobą całkiem blisko?

Mayer:

tak…Heisenberg był bardzo lubiany również przez Francka, a także przez Borna. Więc Heisenberg byłby oczywiście dobrym źródłem informacji.

Kuhn:

i mamy od niego bardzo miły list. Sam Goudsmit go napisał.

Mayer:

Sam Goudsmit; to dziwne.

Kuhn:

najwyraźniej są w stałym kontakcie od czasów wojny. Sam oczywiście widział go pod koniec wojny w projekcie Alsos.

i napisał o tym niezbyt miłą książkę.

Kuhn:

True, true. Myślisz — że to zła książka?

Mayer:

to nie jest miłe. Nawiasem mówiąc, wspomniałeś, że Fermi jest w Getyndze, i że Fermi nie był zbyt szczęśliwy w Getyndze, co było prawdą. Laura Fermi napisała w swojej książce, że to, czego Fermi potrzebował, to policzek w plecy i odrobina życzliwości. Born napisał do mnie list i powiedział: „powiesz Laurze, że nie rozumie, że to ja potrzebowałem klapsa w plecy. Ten genialny Młody Włoch niepokoił mnie i byłem przygnębiony; potrzebowałem policzka w plecy.”Ten list mam.

Kuhn:

były tam uwagi, które mnie po prostu zdumiały. Na przykład Uwaga, że Vickie Weisskopf, którą znałem w Cambridge, była nieśmiała.

Mayer:

Vickie? Zadziwiające. To całkowicie złe. Przyszedł-siedzieliśmy obok siebie (w fizyce). Pamiętam, kiedy przyszedł pierwszy raz. W żadnym razie nie znałam wszystkich w klasie, ale spotkałam Vickie pierwszego dnia, a on po prostu gadał. Vickie nie była nieśmiała. To prawda, że kiedyś rozważał rezygnację z fizyki i to było wtedy, gdy byliśmy na konferencji w Hanowerze. Wszyscy byli tacy mądrzy. Wszyscy byli starsi od nas, studentów. Wrócił do domu (rozpaczliwie przygnębiony. Czuliśmy też, że oni też są dla nas nieprzyjemni i oboje rozważaliśmy rezygnację.

Kuhn:

nie, znam Vickie 10 lub 15 lat. Nigdy bardzo dobrze, ale trudno mi było zaakceptować, że był nieśmiałym uczniem.

to nieprawda. Vickie przyszła, gdy Born nie było. Po raz pierwszy pojawił się w roku, w którym urodził się na urlopie semestralnym.

Kuhn:

czy historia Oppenheimera jest prawdziwa?

nie pamiętam. To piękna historia, może być prawdziwa. To pewnie prawda, ale nie jestem pewna, czy to ja ją zainspirowałam. Nie pamietam, oczywiscie moglbym to zainspirowac, gdybym byl wtedy studentem … ale zachowaj historyjke tak czy inaczej, to fajna historyjka. Duch w Getyndze był wtedy zupełnie inny niż gdziekolwiek indziej. Pamiętam, że Born chodził ze swoimi uczniami na spacery.

Kuhn:

trenowałeś w Getyndze, prawda?

byłem w Cambridge przez jeden semestr, to wszystko…miałem wtedy chyba 25 lat.

Kuhn:

kto tam słyszał?

Mayer:

A innych nie pamiętam.

Kuhn:

czy pani — sytuacja angielska — bardzo różniła się od sytuacji Niemieckiej?

Mayer:

tak, bardzo. Było tyle ćwiczeń. Widzicie, byliśmy całkowicie wolni na Uniwersytecie, żeby chodzić na wykłady lub nie chodzić na wykłady, żeby robić dokładnie to, co chcieliśmy. W Cambridge trzeba było chodzić na wykłady. Były te okropne egzaminy, które musieli zdawać co semestr-ja ich nie zdawałem! Nie mieliśmy żadnych badań. Wystarczyło przekonać kogoś, że powinien przyjąć Cię na stopień doktora, to wszystko. Napisz swoją pracę dyplomową i zostań zbadany.

Kuhn:

czy w Cambridge znalazłeś inne podejście do fizyki?

tak, ale nie mogę powiedzieć dlaczego. (Miałem mechanikę) to było formalne-niezwykle formalne. Teraz oczywiście, prawdopodobnie były one po prostu mniej więcej tak formalne w Getyndze. Mój mąż pracował z Franckiem przez rok, a potem opublikował pracę z Born … był w Getyndze od 1928 do 1930, a potem co jakiś czas.

Kuhn:

nie mam pojęcia, czy kiedykolwiek byłeś zaangażowany w tle odkrycia rozszczepienia. Byłeś w to w ogóle zamieszany?

nie, dowiedziałem się o tym przy tej okazji, z której mam zdjęcie.

Kuhn:

Czy wiesz coś o idzie Noddack?

tak, poznałem ją.

Kuhn:

możesz mi coś powiedzieć o stopniu, w jakim jej sugestie zostały zignorowane?

myślę, że to była tylko sugestia bez żadnego uzasadnienia. Tak myślałem. Nie czytałem jej referatu, ale każdy może coś takiego powiedzieć … widzisz, Noddacks oczywiście wykonali bardzo dobrą robotę, a także wykonali bardzo słabą pracę. Tak więc ogólnie-oznaczanie izotopów – niekoniecznie (ufaj dotychczas Noddackom.) Prawdopodobnie odgrywa to pewną rolę. Była wyjątkowo nieczuła, gdy spotkaliśmy ją w Niemczech. Z pewnością zaskakujące. Byliśmy tam w 1934, potem w 1950 – dla Departamentu Stanu z zadaniem odwiedzania różnych ludzi-i odwiedziliśmy ją. Nie Widzieliśmy Pana Noddacka. I wszyscy byli bardzo mili. To była naprawdę bardzo przyjemna podróż. Jedyną osobą, która nie była, była Pani Noddack.

Kuhn:

a co z relacją chemików i fizyków, czy chemików jądrowych i fizyków, relacją tych dwóch zawodów w tym okresie?

Hahn z wykształcenia był chemikiem. Rozróżnienie między chemią a fizyką nie jest łatwe do narysowania. Myślę, że jedynym wyraźnym rozróżnieniem jest to, czy byłeś na wydziale chemii czy fizyki. I to wszystko. To zawsze były inne budynki. Chemia była gdzieś, a fizyka gdzieś indziej, a Chemia Fizyczna jest jeszcze innym miejscem. W Getyndze, kiedy przyszedł (Ortmann), nastąpił kontakt między chemią fizyczną a fizyką. Pod Tammannem, który był tam wcześniej, nie było żadnego.

Kuhn:

Kiedy w rozwoju reakcji jądrowych pojawiły się ważne obszary, które wymagały zarówno technik fizyków, jak i technik chemików, czy te kontakty były trudne do nawiązania? Nie było typowe, że fizycy i chemicy powinni pracować ramię w ramię…

Franck jest fizykiem, wszyscy ludzie, którzy przybyli do niego z Ameryki, pochodzili z wydziałów chemii… Znaczna część jego ludzi pochodziła od Gilberta Lewisa i Chemii Fizycznej. Mój mąż to zrobił. I wszyscy, którzy byli … (Latimer) i tak dalej tam byli. I byli chemikami. Z pewnością zainteresowania Francka były raczej w kierunku chemii. W rzeczywistości Franck zawsze nalegał, że każdy uczeń powinien wziąć udział w kursach chemii, uważał, że jest to niezbędne.

Kuhn:

organiczne jak i nieorganiczne?

Nikt wtedy nie zajmował się chemią fizyczną, ponieważ Tammann był carem, wiesz, bardzo trudnym do pracy. Więc musieliście brać chemię jako nieletni i musieliście mieć też chemię organiczną. Jestem pewien, że Franck nie był zainteresowany chemią organiczną.

Kuhn:

nie mogłeś w ogóle uczęszczać na kursy chemii, chyba że zdałeś maturę?

nie, można, ale w czasie doktoratu trzeba było mieć dwóch niepełnoletnich, więc równie dobrze można brać chemię jako jednego niepełnoletniego i matematykę jako drugiego…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.