Służba publiczna jako wróg publiczny # 1

jednym z najbardziej niepokojących spuścizn Wielkiej Recesji był jej wpływ na ideę służby publicznej – od szczebla federalnego do mniejszych miejscowości i od wybieranych i mianowanych przywódców do nauczycieli szkół.

kiedyś uważaliśmy starszych pracowników rządowych za „urzędników państwowych”, a jeszcze kilka lat temu martwiliśmy się, że nie ma wystarczającej liczby wykwalifikowanych młodych ludzi, którzy mogliby ich zastąpić Na emeryturze. Tak bardzo martwiliśmy się o jakość edukacji, że zaczęliśmy płacić nauczycielom więcej i aktywnie rekrutować najlepszych i najzdolniejszych, aby służyli w programach takich jak Teach For America. Po bombardowaniu Oklahoma City w budynku Federalnym 16 lat temu, pracownicy publiczni byli postrzegani z sympatią. Atak na World Trade Center prawie dziesięć lat temu spowodował, że ratownicy, zwłaszcza strażacy, zostali okrzyknięci ikonami Kultury.

śmierć długoletniego dyplomata Richard Holbrooke w grudniu ubiegłego roku przypomniał, jak ważny dla naszego narodowego dobrobytu może być indywidualny „urzędnik państwowy”. Pełnił funkcję czterech prezydentów, a między stacjami w rządzie był nowojorskim bankierem i autorem bestsellerów. Zarobił miliony dolarów, ale niecierpliwie oczekiwał kolejnej szansy na powrót do rządowej wypłaty. Bez wątpienia uratował dziesiątki tysięcy istnień ludzkich w 1995 roku, kiedy dzięki sile swojej przytłaczającej osobowości sfałszował porozumienia pokojowe z Dayton kończące wojnę w Bośni.

teraz, gdy gospodarka się rozeszła, koncepcja służby publicznej jest oczerniana, zarówno w Waszyngtonie, jak i w kraju. Pierwsza strona historii w mieście Trawers, Mich., Rekord-Orzeł nad świętami wydawał się ciekawie wymyślony. Poinformowano, że większość pracowników miasta i hrabstwa Grand Traverse otrzymała dwa dni wolne zarówno na Boże Narodzenie, jak i Nowy Rok, jednak gazeta nie udokumentowała żadnej ogólnej dezaprobaty społeczności. Więc o co dokładnie chodzi?

w Waszyngtonie brak szacunku dla „urzędników państwowych” rozgrywa się w niepokojąco znajomy sposób. Jim Cole, przyjaciel, został mianowany przez prezydenta Obamę na zastępcę prokuratora generalnego w dniu 24 maja 2010 roku, i został zatwierdzony przez senacką komisję Sądownictwa dwa miesiące później. Nominacja ta utrzymywała się przez pięć miesięcy, aż ostatecznie Senat ustąpił pod koniec ubiegłego roku. I tak, były konsekwencje. Praca zastępcy w Departamencie Sprawiedliwości jest dość wyjątkowa, ponieważ nadzoruje codzienną działalność departamentu i jego organów ścigania. Dla Jima oznaczało to chłodzenie pięt przez prawie sześć miesięcy, czekanie na” wizytę z przerwą”, aby w końcu mógł zaakceptować znaczną obniżkę płacy i wrócić do działu, w którym służył przez 13 lat.

wiele z tych dyskredytacji służby publicznej w środku najgorszej recesji od lat 30.jest przewidywalne. Biznes, Praca i rząd mają tendencję do cierpień w publicznych ocen zatwierdzenia podczas pogorszenia koniunktury gospodarczej, a ponieważ większość wszystkich członków Związku są teraz w pracy w sektorze publicznym, ich umowy o wynagrodzenia, hojne emerytury i świadczenia stanowią oczywiste cele.

malejące poparcie dla związków widać teraz w tym, kto jest gotów je przekroczyć. Po wyborach śródokresowych Obama zaproponował I Kongres szybko zatwierdził dwuletnie zamrożenie płac dla pracowników federalnych. Na niedawnym spotkaniu przywódców miejskich w Chicago, panel trzech znanych, wielkich miast demokratycznych burmistrzów brzmiał bardziej jak przedstawiciele Izby Handlowej, gdy omawiano emerytury i świadczenia. W pewnym momencie Burmistrz Los Angeles Antonio Villaraigosa, sam były organizator związków zawodowych, powiedział: „Jestem Demokratą, choć może nie brzmi to teraz tak.”Wiadomość od Villaraigosa i kolegów burmistrzów Richarda Daleya z Chicago i Michaela Nuttera z Filadelfii była surowa: jesteśmy w tak trudnych czasach, że musimy wszystko przemyśleć. Liderzy Związkowi są w stanie zaprzeczenia; myślą, że federalni lub stany będą po prostu finansować publiczne fundusze emerytalne, ale to mało prawdopodobne. Niech zbankrutują, a potem się zreorganizują.

to samo słyszymy od nowych prezesów. Plany cięcia siły roboczej, zamrożenia płac, ograniczenia świadczeń i ograniczenia prawa do rokowań zbiorowych są prowadzone nie tylko w stanach takich jak Ohio i Wisconsin, gdzie Republikanie zostali wybrani, ale także w Kalifornii, Nowym Jorku i Connecticut, gdzie Demokraci przejmują Urząd.

Jeśli liderzy pracy mają jakikolwiek sens polityczny, co często wydaje się wątpliwe, będą postępować cicho i grać to tak pragmatycznie, jak to tylko możliwe, nie tylko dlatego, że opinia publiczna wyraźnie się na nich opiera, ale dlatego, że przesłanie demokratycznych burmistrzów i nowych gubernatorów jest prawidłowe—obecny system emerytur i świadczeń nie jest trwały.

„nagle staliśmy się wrogiem”, niedawno powiedział mi doświadczony nauczyciel szkoły publicznej z przedmieścia Toledo w Ohio.

Oczywiście jest świadoma, że wiele osób w sektorze prywatnym cierpiało tak samo lub bardziej, ale to, co naprawdę boli, to poczucie, że nauczyciele i inni pracownicy publiczni, w większości przesiąknięci poczuciem służby publicznej, jakoś to nadchodzi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.